Strona główna

Rasowy, ale bez rodowodu



...czyli powszechne zjawisko wynikające z niedoinformowania. Rasowy = z rodowodem, kundelek = mieszaniec kilku ras/kundelków bez rodowodu.
I na tym można by skończyć, ale pozostaje jedno "ale". Mianowicie istnieje także zjawisko kupowania psa bez rodowodu (psa w typie labradora, który jest rasowy, ale z pewnych przyczyn nie ma rodowodu), po czym wlaściciel pewien słuszności dopuszczenia do rozrodu takiego psa, produkuje kolejne kundelki... Przyczyny są różne- mity, nt. tego, ze suczka raz w życiu musi urodzić (jest to zupelna bzdura, bo zwiększa to ryzyko zachorowania na raka sutka, oraz ropomacicza), albo w przypadku psa kundelka- "Taki ładny, to będą ładne dzieci". Dzieci może są ładne, urocze itd... (jak każde pieski), ale trzeba jeszcze zdać sobie sprawę z kilku rzeczy:
- wychowanie szczeniąt to nie tylko radość, ale i zmęczenie, ciągle sprzątanie, drogie koszty utrzymania, szczepienia...
- czy wszystkie pieski znajdą dom? A jeśli znajdą, czy będzie dobry? Czy po roku, na czas wakacji, właściciel nie wyrzuci pieska z samochodu, czy nie znudzi się po dwóch miesiącach dziecku, czy wlaściciel jest w stanie zapewnić tresurę, dobre pożywienie, miłość i czas?
- Oraz moim zdaniem najważniejszy punkt: czy wiem, że powołując do życia, np. 9 szczeniąt- kundelków, zabijam ok. 7-8 psów w schroniskach, kilka z nich może później do schroniska trafić... a mnie, jako 'hodowce', który nie jest zarejestrowany nigdzie, moje pieski nie mają tatuażu- nikt nie znajdzie.. i mimo szczerych chęci nie znajdę wszystkich moich piesków, bo to nie możliwe...

Pół biedy, jeśli takiego psa kupię tylko (albo aż),po to, aby był przyjacielem rodziny. Pół, ponieważ statystycznie, tym samym mogę pozbawić jakiegoś schroniskowca życia.. bo gdyby nie moje niedouczenia wiedzialbym, ze jeśli nie chcę psa z rodowodem, bo nie planuję go wystawiać, mogę kupić psa niehodowlanego za te same pieniądze co kundelka w typie rasowca na bazaraku, albo udać się do schroniska, tam przecież czekają różne pieski, a bardzo często ofiary rozmnażaczy kundelków... Poza tym, przyczyniam się do tego, że pseudo-hodowca zarobi. Napewno nie będzie karmił szczeniąt dobrymi karmamim, nie poświęci im odpowiedniej ilości czasu, nie wychowa ich od podstaw... dopuści suczkę, żeby urodziła dla zdrowia i zostawi samej sobie, jak wychowa- sprzeda i zarobi... albo dopuści suczkę, bo to latwy zarobek... jeśli okaże się, ze pieski to kłopot, pozbędzie się ich w jakiś barbarzyński sposób, gdy będą już wieksze i będą czuły wszystko...

Na koniec małe podsumowanie, co tak naprawdę mamy, jeśli kupimy psa z rpdowodem albo pseudorasowego

Pies z rodowodem:
- mamy pewność co z niego wyrośnie,
- wiemy jakie cechy powiniem odziedziczyćm,
- wiemy czym i jak był karmiony,
- dostajemy wszystkie dokumenty nt. jego zdroia,
- w rodowodze mamy wykaz jego przodków do kilku pokoleń wstecz,
- w każdej chwili możemy prosić hodowcę o pomoc (prawdziwy hodowca, traktuje szczenięta ze swojej hodowli jak swoje pieski, sprawdza co u nich slychać, pyta, dzwoni),
- w razie poważnych problemów, hodowca może nawet wziąść szczenię do siebie i pomóc rozwiązać problem,
- w przypadkun kiedy musimy ostatecznie oddać pieska, znamy adres hodowcy, a ten napewno pomoże szukać nowego domu dla podopiecznego, a w razie potrzeby zatrzymuje go u siebie,
- w rodowodzie zapisane jest wszystko, łacznie z tymm czy piesek nadaje się do rozrodu, czy tez nie i z jakich powodów,
- podpisujemy umowę, dzięki której możemy hodowcę pozwać jeśli zatai on jakiś fakt z życia pieska,
- rozmnażając swojego psa z rodowodem, będącego wzorcem rasy, uszlachetniamy ją!

Pies bez rodowodu od pseudohodowcy:
- nie mamy żadnej ewności, czy matka i ojciec stojące koło szczeniąt to ich prawdziwi rodzice,
- nie wiemy jakie cechy piesek odziedziczy (czy nie będzie agresywny, czy nas nie pogryzie, poniwaz był bity, albo jego matka była znana z agresji do ludzi, nie mamy pewności czy nie rzuci się na nassze dziecko- pseudohodowce to nie interesuje, dla niego wazne jest pozbycie sie szczeniat i zysk) , hodowca powie nam mniej prawdy niż prawcownik shroniska, ktory zna podopiecznych mniej, ale mówi szczerze,
- nie wiemy czym pies był karmiony (nie sposob kupić na wizytę chętnych, worek drogiej karmy),
- często dowiadujemy się o skrzywieniach psychicznych psa, spowodowanych złą opieką w czasach szczeniectwa, dopiero gdy podrośnie,
- nie mamy żadnej gwarancji- nie spisujemy umowy, więc nie możemy domagać się żadnego odszkodownia, ani nie możemy zaskarzyc pseudohodowcy',
- kupujac takiego psa przyczyniamy się do wzbogacenia takiego osobnika,
- ponadto skazujemy na śmierć jednego psa (jesli rozmnozymu kundelka- skazujemy na smierc ich wiecej),
- pseudohodowca może nas zapewniać, że nasz kundelek w przyszłości będzie idealna matka/ojcem, tymczasem może przekazac potomstwu powazne wady genetyczne, które beda przyczyna wielu schorzen i smiertelnosci,
- oszczędzając na rodowodzie tracimy podówjnie- pewność, zdrowie i koszty leczenia, które w przypadku psów od pseudorasowców są często ogromne,
- psujemy rasę i jej wizerunek!

Długo by jeszcze wymieniać, poodów są dzisiątki.
Dlatego radzę wszystkim chętnym na 'rasowego bez papieru', żeby się poważnie nad tym zastanowił...
zwierzaczkowo 2005-04-09 15:52:39
skomentuj (0)