Strona główna

Pies myśli, czy nie myśli? :P



Na podstawie: książek jednego z moich idoli w dziedzinie behawioru Johna Fishera, książek Bravna, książki Gerrego Maguiera Thompsona, jednego z epizodów Briana McCeverna (?) oraz moich spostrzeżeń i tego co wydedukowałam z powyższych ;)

Zdania są podzielone, większość z nich dzieli się na wyrażone przez tych, co psy lubią/kochają i wg. nich to najinteligentniejsze zwierzaki na świecie, oraz takich, co uważają psy za bez mózgie bestie.
Z jednymi i drugimi, można się spierać godzinami. Prawda jednak jest taka, że psy nie myślą. Nie, źle to napisałam: one myślą, ale rzadziej i o sprawach wg. wielu- nieistotnych.
Np. na spacerze, gdy pies zobaczy powiedzmy- wielkiego motyla, w pierwszej chwili wyrwie jego instynkt: co się gapisz?! Łap żarcie!- a później jak motylek się uspokoi, pies zacznie myśleć: jak to smakuje, ew. w nielicznych przypadkach- co to było.
Albo: jak pies zobaczy, nazywane przez ludzi śmieci, ktore za nic nie powinny znaleźć się w jego pysku, zapewne wyrwie nie myśląc sprawdzic: jk to smakuje, ew. czy to da się zjeść. Niektóre psiaki (np. moja Toyotka) potrafią dobre 10 minut, stać na stertą odpadków na kompost, wąchać, liznąć i ni z tego ni z owego, nagle włożyć w tą sterte pysk, wyciągnąć gnijący kawałek batonika.
Przy węszeniu, pies- przyjmijmy Toyka, pewnie myślała, ale zapewne nie co to, tylko co z tego jest dobre, ew. do kogo to należy. Jak pies wyciągnie zdobycz ze smieciowiska, zaczyna czasami konsumpcje. Gdy ją skńczy, lub w najlepszym przypadku tylko wszystko obwącha- zaznacza, ze tu był, choć to niwiele z myśleniem jest związane. Pies to robi instynktownie, chyba, że podczas znaczenia terenu zauważy drugiego psa to pewnie zacznie myśleć, jak najpredzej przy nim być, oraz patrzy na jego mowe ciała- czy zaatakuje, czy nie.
W domu pies też za mocno się nie wysila. Najczesciej mysli: jak zwrócic uwage pana/pani? Albo: kiedy zrozumie, ze to mi nie smakuje. Czasami myśli sobie zapewne wiele więcej, ale od tak- pies nie urzywa- myślenia. Wszystko musi być czyms spowodowane- otwierana lodówka przypomni, że: Jestem taaaaaaaaaaki głodny/a, albo pan/pani zmieniający pozycje (chocby bezwładne podniesienie ręki z pilotem): On/a żyje/nie śpi/rusza się! I wtedy najczesciej pies już koło nas jest i czegoś znów chce. Czasami,pies coś znieszczy, ale zapewne tego nie planował od dłuższego czasu. Zauważył nowego kapcia, ruszaną książkę, czy coś równie interesująceego, czego wczesniej nie było, albo nie widział.
Dużo jest mówione o psiej nudzie, najcześciej ostrzegani są przed tym własciciele psów pasterskich. Taki pies, spokojnie sobie leży, nie myśli, ew. ma przebłyski: Kiedy wróci Pan/pani? I nagle widzi promień słońca, cień na scianie, muchę, mrówkę czy ruszającą się firankę- jeśli pies ma dużo instynktu pasterskiego, będzie zaganiał co się rusza, a jak to zniknie, pobudzony nagle zobaczy coś co wg. niego jest nowe, albo da się to zagońić. I zaczyna się gryzienie, zrzucanie, maltretowanie.
Pies nie potrafi myśleć o tym co będzie za 2 dni, ani o tym co było 2 dni temu. Tak samo jest z psami ze schroniska: żyją tym co się dzeje teraz i dopiero, coś co zapaiętały pobudzi je do strachu, agresji czy innych emocji- zaczną wtedy o tym myśleć. Jeśli będzię się je odpowiednio prowadziło, nastrajało do myślenia o wg. nich ważnych rzeczach, jak np. jedzenie, komendy pana/pani itp. psiaki będą bezproblemowe, a my zyskamy najwierniejszego przyjaciela pod słoncem!

Tak więc- psy nie myślą jak my, o byłym chłopaku, o depresji, o następnym dniu na uczelni- mają inne systemy wartości, nie myślą o czymś ot tak i są przez to optymistami. Czego możemy im tylko zazdrościć :-)

Karolka i Toyotka- wieczna optymistka, która w tej chwili- nie myśli ;)
zwierzaczkowo 2004-09-01 15:04:21
skomentuj (2)