Strona główna

Dlaczego pies?


Dlaczego to pies zostal największym przyjacielem człowieka? Dlaczego to nie koty, konie, żółwie, węże, słonie, krowy, owce, chomiki?
Niektórzy twierdzą, że to dlatego, bo zawsze jest przy nas... bezinteresownie kocha, pociesza, wyczuwa nasz smutek... a jak jest naprawdę? Ci, którzy psów nie lubią zazwyczaj twierdzą, że to tylko sierściuchy- bez uczuć, bez rozumu... powiedzenie jest tylko słowami. Psy nie podejdą i nie zaczną podnosić nas na duchu, nie zaczną okłamywać bylebyśmy się nie smucili, nie napiszą listu, nie zadzwonią...

Ale mimo wszystko i tak są, były i będą najwierniejsze. Mimo wszystko, zawsze chronią nas, opiekują się nami, pocieszają samą swą obecnościa... potrafią podejść, a nam w tym momencie łzy przestają kapać z oczu... nigdy nie oklamią, nie zostawią, nie obrażą się za głupstwo.. zawsze bezinteresownie kochają, bo jesteśmy.
Kiedyś, gdzieś usłyszałam, o tym, że psy w schroniskach i azylach, przecież nie cierpią, bo nie czują. To tylko zwierzęta, zamknięte w klatce, glupie, puste w środku, bez serca, bez jakichkolwiek praw... zabieramy je po to aby pomóc państwu, bo nie ma pieniędzy.
Jak więc wytłumaczuć to?

(Sabunia z Wielunia)


(niewidomy Kier z Krakowa)

Smutne, błagające oczka, ktorych pełno w schroniskach... te 'nic nie czujące' istoty, które nie mają szansy na bycie czyimś przyjacielem marnieją, chorują- a potrzeba im jedynie kawałek koca, miska... ale najważniejszy jest: SWÓJ CZŁOWIEK bez którego, żaden pies nie wytrzymuje... stworzony, aby dawał całego siebie, zostaję sam... bez miłości, a w jego serduszku pojawia się pustka- w skrajnych przypadkach taka istotka umiera w osamotnieniu... tracac nadzieję.

Jeśli jednak pies, znajdzie swojego Pana, jego życie także może być koszmarem. Oddajać całe swoje serce Panu, pies staje się jego częścią- źle traktowany nie odejdzie, bo poprostu nie chce... kocha i znosi wszystko, byle być ze swoim 'przyjacielem'. Najgorsze jest rozczarowanie, gdy ledwo żywy pies, odebrany oprawcy nie wie dlaczego jest z kimś innym, w zatłoczonym miejscu... nie ważne, że cały krawi, jest wychudzony, nie jadł- chce wrócić do swojego Pana.. kocha go.. potrzebuje...

(skatowany wyżeł- na którego leczenie, potrzebne są pieniądze)

(czekoladowy bokserek z Palucha)

(Dinka za Teczowym Mostem- przezyla tydzien w swoim nowym, kochakjacym domu)

Jak w takich wypadkach zrozumieć ludzi? Umiera w nich człowieczeństwo, stają się robactwem... ze swojego najwierniejszego przyjaciela robią bezdomną, kaleką istotę. Nie doceniają tego co mają. Bo pies jest rzeczą...

Ciągłe porównywanie psa z rzeczą, jest nieetyczne. Pies nie jest książką, telewizorem czy komputerem. Czuje, kocha i chce być kochany. Nie jest niezależnym kotem, nie jest dużym koniem, który wszędze nas zawiezie na swym grzbiecie, nie jest chomiikiem, który śpi cały dzień i jedyne co potrzebuje do szczęścia to kołowrotek... Nasz najlepszy przyjaciel potrzebuje nas. Ludzi. Nie katów czy oprawców, nie- nie odpowiedzialnych ludzi, nie bogaczy z hektarami ogródka, nie potrzebuje rezydencji na własność- chce nas kochać, słuzyć i dla nas być....

zwierzaczkowo 2005-01-28 15:59:08
skomentuj (1)